Moją najlepszą przyjaciółką jest Steff ;p.No dobrze może zacznijmy wreszcie ;p
Koniec szkoły 15.33
Po wyjściu ze szkoły wracałam do domu z Steffą .Jednak nie było to zwykłu powrót. Podrodze wpadłyśmy do kilku sklepów z ciuchami i biedronik.Kupiłyśmy pare bluzek i 1litowe mleko kakaowe. Mieszkamy na przecwko siebie, Kiedy doszłyśmy do swoich domów przytuliłyśmy się i pożegnałyśmy się.Wchodząc do domu nic milszego nie mogło mnie napotkać mnie niż wesołe szczekanie Fiolki i Puchola.Moja mama przywitała mnie i odrazu kazała siadać do stołu. Przy obiedzie odbyła się rozmowa o czymś dosyć przykrym a mianowicie o przepowadzc.Rodzice planują się przeprowadzić, ale na szczęście nie wiedzą jeszcze gdzie.Po obiedzie trzeba było coś zrobić np.wyjść na spacer z psem.
- Mamo -krzyknęłam
- Tak?
- Idę z psami
- Okej
Tak więc zapiełam psy w smycze i pobiegłam do Steffy.Chciałam jej wszystko jak najszybciej wytłumaczyć.Wyszłyśmy na spacer do parku.W parku spacerowałyśmy sobie a Fiolka i Puchol biegały.
- No to kiedy się przeprowadzacie? - Spytała zasmucona Steff
- Jeszcze nie wiem ale coś czuje,że to już nie długo.Na szczęście jeszcze nie wiedzą gdzie. -odparłam
Poszłyśmy do najbliższej kawiarenki.Usiadłyśmy na dworze,gdyż było miło.Pani kelnerka odrazu spytało czy coś chcemy.Zamówiłyśmy 2 szarlotki i 2 czekolady.Kelnerka również spytała czy psiaki coś potrzebują,gdyż cała kawiarnia bardzo lubiła Fiolkę i Pucholka ;)Nagle przestało być miło gdy zobaczyłyśmy że do kawiarni wchodzi....

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz