- Hej maleńka.
- Spadaj gnojku - odpowiedziałam i obróciłam sie w stronę Steffy
Szybko chwycił mnie za ramię i przyciągnął mnie do siebie.
- Zostaw mnie - Krzyknęłam
Steffa szybko przybiegła.Zaczęła się szarpać z chlopakiem, ale szybko przegrała. 20 latek zaciągnął mnie w miejsce przy stoliku i zaczął całować.Moja reakcaja wyglądała tak, że strzeliłam go w pysk.Starałam się jak najszybciej uciec.Ale chłopak mnie zatrzymał
- Słuchaj kicia, albo będziesz grzeczna, albo będzie źle.
- Haha,ale się ciebie boję.Może się jeszcze posikam.
Chłopak pociągnął mnie za włosy i znów pocałował. Tym razem naplułam mu do ust.Udało mi się uciec.W biegu złapałam Steffe i pociągnęłam za sobą.
- Nie chce już być na tej imprezie. Zmykam.
- Spoko, ja też. Zmywajmy się stąd.- odparła
Na zegarku była druga pięćdziesiąt sześć.Byłyśmy już przy swoich domach.Teraz mnie czeka trudna akcja wdrapania się na dach. Kiedy znalazłam się przy oknie lekko je uchyliłam i weszłam do środka.Porządnie wyszorowałam buzię.Ubrałam się w piżamkę i wskoczyłam do łóżka.Długo nie mogłam zasnąć rozmyślając o tym ci się stało na imprezie.W końcu zasnęłam.
Obudziłam się rano o szóstej dwadzieścia dziewięć.Poleżałam jeszcze chwilę.I była już siódma.Mama weszła do pokoju wpuszczajć dwa rojbry <psiaki oczywiście>.Zeszłam na sniadanie.Zjadłam tosty z masłem orzechowym i poszłam na górę.Umyłam się i ubrałm w czerwoną koszulę w kratkę, a z resztą :
<Tak oto się ubrałam>
No i był czas jechać do szkoły.Najpier Natalka i Patryk,potem ja.Kiedy znałazłam się już w moim ulubionym miejscu <haha, sarkazm>spotkałam Steffkę. Odrazu zaczęła gadać co rozpowiada Marek.Byłam tak zdenerwowana tym co opowiadał, że ja i on.Podeszłam i dałam mu w pysk.Odeszłam i wróciłam do mojej przyjaciółki.Gdy tylko odchodziłam słyszałam co gadają o tym.Mówili do marka między innymi
- Tak marek wy razem? Hahaha,naprawdę niezła ściemka.
Niedługo potem zadzwonił dzwonek i poszłyśmy na lekcje. Matematyka, och jak ja jej nienawidzę. NA lekcji nie było aż tak źle. Geometria chyba najłatwiejszy dział <xD>.
Koniec zajęć. Pozostaje tylko wziąć kurtkę i szybko do domu. Gdy wróciłam do domu mama przywitała mnie i uścisnęła. Psiaki żuciły się na mnie. Poszłam się przebrać. I sprawdzić Facebooka i mail'a. Chwile później mama wołała nas już na obiad. Było sphagetti. Mmmm pycha. Podczas obiadu rozmawialiśmy o przeprowadzce. Z jednej strony chciałam się jak najszybciej przeprowadzić, aby uniknąć jakiego kolwiek spotkania z Markiem, a z drugiej strony chciałam jak najdłużej zostać z przyjaciółką. Gdy tylko zjadłam obiad zadzwoniłam do Steffy. Kilka sekund nie minęło, a ona odebrała.
- Hej Patt.- powiedział głos w komurce
- Hej.- odpowiedziałam - Mam ci coś do powiedzenia, ale może powiem ci to na basenie, ok ? - zapytałam
- Ok- odpowiedziała Steffka
Chwilke później byłyśmy już na basenie.
- No a więc- zaczęłam -Do Londynu jadę www Sobotę
- O, naprawdę?
- Tak- odparłam
W oczach przyjaciółki pojawiły się łzy. Szybko ją przytuliłam.
- Ale mam plan- powiedziałam
- Jaki - spytała Steff ze łzami w oczach
- Będziesz przyjeżdżać do mnie na wakacje
- Naprawdę? aż na całe? -spytała
- Tak na całe
Niestety godzina zbyt szybko minęła i już trzeba było iść do szatni. Ubrałyśmy się, wysuszyłyśmy włosu i zapłaciłyśmy. Wracałyśmy już do domu. No było ok. dziewiętnastej pięćdziesiąt. Weszłam do domu ucieszona że powiedziałam jej to. Psiaki zaczęły skakać i oblizywać mi ręce. Nagle zadzwonił tajemniczy telefon,odebrałam a tam Marek. Mówił coś o spotkaniu w klubie jednak nie dosłyszałam do końca bo rozłączyłam się jak tylko poznałam głos Marka. Poszłam się wykompać, ubrałam się w piżamkę zjadłam kolację oglądając MTV.Gdy skończyłam była 22.58 trzeba było się szykować do spanka bo jutro do szkoły na 6.45. Poszłam umyś ząbki, spojrzałam co tam na Fecebooczko. Nie było nic ciekawego. A byłam strasznie zmęczona pływaniem więc zasnęłam odrazu.
Rano obudził mnie głos przychodzącego SMS'a. Przeraziłam się gdy zobaczyłam wiadomość ..................

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz